Pokazywanie postów oznaczonych etykietą chleb pszenny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą chleb pszenny. Pokaż wszystkie posty

16.10.2014

Kaszubski chleb na podmłodzie



W miesiącu październiku upiekliśmy wspólnie, z inicjatywy Amber, Kaszubski chleb na pomłodzie*. Przepis pochodzi z chlebowego bloga Grahamka, weka i kajzerka. Nie jest to chleb taki, jaki tradycyjnie piecze się tu, na Kaszubach. To raczej jego drożdżowa wersja stworzona w latach siedemdziesiątych dla potrzeb branży piekarniczej. O jego pochodzeniu pisze Marcin na swoim blogu.



Kaszubski chleb na podmłodzie*
(przepis cytuję za Marcinem)

podmłoda:
250 g mąki żytniej chlebowej
250 g letniej wody
12 g świeżych drożdży

Rozprowadź w wodzie drożdże, następnie dodaj przesianą mąkę i dokładnie wymieszaj. Tak przygotowaną podmłodę odstaw pod przykryciem do fermentacji na 6-8 godzin. Optymalna temperatura fermentacji wynosi 27 – 28 °C.


Składniki (na chleb a 800 g):
cała podmłoda
250 g mąki pszennej typu 550
50 g letniej wody
8 g soli
30 g mleka w proszku
15 g roztopionego smalcu
mąka ziemniaczana do podsypywania koszyka

Przygotowanie chleba:
Do dużej miski przesiej mąkę pszenną. Dodaj mleko w proszku, całą podmłodę i wodę z rozpuszczoną w niej solą. Dokładnie wszystko wymieszaj do połączenia się składników i wyrabiaj około 10 – 12 minut. Dodaj roztopiony smalec i wyrabiaj jeszcze 3 – 4 minuty, aż do całkowitego wchłonięcia się smalcu. Odstaw ciasto pod przykryciem do odpoczynku na 20 – 30 minut.

Uformuj z ciasta okrągły bochenek i umieść go w oprószonym mąką koszyku. Odstaw do wyrastania pod przykryciem na 1 – 1,5 godziny.

Nagrzej piekarnik do temperatury 250 °C. Piekarnik powinien być naparowany, co najlepiej osiągnąć wstawiając do piekarnika, przed jego włączeniem, żaroodporny pojemnik z wodą. Po wstawieniu chleba zmniejsz temperaturę do 220 °C i piecz przez 5 minut, następnie zmniejsz temperaturę do 200 °C, wyjmij pojemnik z wodą i dopiekaj około 30 minut.

Upieczony chleb wyciągnij z piekarnika i odstaw na kratkę do całkowitego ostygnięcia.


*Podmłoda, to w (nieobowiązującej już dziś) normie branżowej BN-91/8070-03 początkowa faza fermentacji, dwufazowej metody przygotowywania ciasta pszennego, której celem jest rozmnożenie drożdży. Polska nazwa tej fazy jest bardzo trafna, bo chodzi właśnie o pomłodzenie drożdży, które rozmnażają się przez pączkowanie. Młode komórki drożdżowe tworzą najintensywniej substancje smakowo-zapachowe w porównaniu do ich "matek i babek", które występują razem w fermentującej masie ciasta. Onegdaj w Polsce na podmłodę mówiono "naciasty"; tu także chodziło o namnożenie drożdży pochodzących wówczas z zakładów browarniczych lub z kawałka przefermentowanego ciasta, który traktowano jako matecznik. W krajach anglosaskich podmłodę nazywa się sponge, w Niemczech to Hefestück, we Francji levain-levure dla gęstej podmłody lub poolish dla luźnej.
(definicja za Henryk Piesiewicz "Przegląd Piekarski i Cukierniczy")



To chleb dla miłośników lekkiego jak puch, białego pieczywa, z bardzo chrupiącą skórką. Myślę, że z tego ciasta upiekły by się wspaniałe bułki i w tej formie zamierzam ten przepis przetestować raz jeszcze.
Wypiek jest łatwy i bezproblemowy. Polecam początkującym piekarzom. Moc jest w nim wielka, jak widać na pierwszym zdjęciu, dlatego warto poczekać aż urośnie w koszu dostatecznie. Ja byłam niecierpliwa i kosz był dość mały, dlatego mój bochenek wyrastał za krótko, a w piekarniku chciał oderwać sie od kamienia i poszybować.
**********
A tu jeszcze kilka kaszubskich, jesiennych widoków, pogodnych i lekkich jak ten chleb.









28.09.2014

Chleb Toskański


Na wrześniową listę "Na zakwasie i na drożdżach", którą w tym miesiącu kompletują Małgosia i Piotr na swoim Akacjowym blogu upiekłam Chleb Toskański. Na tym podróżniczo-kulinarnym blogu w tym miesiącu gromadzimy chleby z różnych stron świata. Chleb Toskański to nieskomplikowana procedura, proste składniki i, o dziwo, bardzo szczególny smak. 
Miałam okazję upiec ten bochenek z oryginalnej włoskiej mąki z dodatkiem toskańskiej oliwy. Pachniał Toskanią, latem, słońcem.



Chleb Toskański

1 kg mąki pszennej (może być chlebowa albo luksusowa)
700 g ciepłej wody
14 g drożdży instant
dwie łyżeczki cukru lub miodu
6 łyżek (50 g) oliwy extra virgin
10 g soli

Drożdże i cukier rozpuścić w 500 g wody. Dodać mąkę i zarobić ciasto dodając w trakcie mieszania resztę wody, sól i oliwę. Ciasto wyrabiać rękami przez minimum 10 minut. Wyrabiałam metodą Bertineta. Warto tak dokładnie wyrobić ciasto, aby uzyskać potem bochenek z miękkim, równomiernie wyrośniętym wnętrzem.
Wyrobione ciasto pozostawić w naoliwionej misce, przykrytej folią, na dwie godziny. Powinno podwoić swoją objetość. Z wyrośnietego ciasta uformować dwa mniejsze lub jeden duży bochenek.
Ja  z 4/5 ciasta uformowałam bochenek, a 1/5 ciasta odłożylam do lodówki, aby wieczorem wykorzystać je na spód do pizzy.
Uformowane w owalny bochenek ciasto ułożyłam do wyrośnięcia na posypanej obficie mąką łopacie do chleba. Po około godzinie zsunęłam bochenek na rozgrzany kamień w piekarniku nagrzanym do 230 stopni i piekłam chleb 20 minut z parą, a następnie 20 minut w temperaturze opadajacej do 210 stopni, bez pary.

Chleb efektownie wyrósł i nie pękł. Wnętrze było równomiernie wyrośnięte i bardzo miękkie. Skórka pięknie się przyrumieniła i była długo chrupiąca.


Chleb upiekłam korzystając z receptury zamieszczonej na stronie Tuscany Chic. To toskański przepis według którego piekła chleb mama i babka autorki bloga. Wybrałam ten właśnie przepis, bo zawierał sól. 10 g soli na kilogram mąki to ilość, która delikatnie zmienia smak chleba, ale nie czyni go słonym. Taki dodatek jest mi niezbędny, aby nie solić potem każdego spożywanego kęsa.
Prawdziwy Chleb Toskański wypiekany bez soli jest produktem oznaczonym symbolem DOP (Denominazione di Origine Protetta - chronione oznaczenie geograficzne). W Toskani powszechnie się taki chleb spożywa z dodatkiem oliwy, długodojrzewającej szynki czy z dodatkiem miejscowych serów. Zachęcam do upieczenia tego prostego chleba bez soli lub z jej niewielkim dodatkiem, jak wyżej.


**********

Marzenia się spełniają. Poniżej toskańskie widoki. Jeszcze ciepłe fotografie wykonane w okolicach Pienzy 10 dni temu.


 Oglądałam Toskanię zarówno w słońcu jak i w strugach deszczu. Poranne widoki pod Pienzą akurat pochmurne i mokre. 


Długo wyczekiwany błysk słońca na dolinę uwieczniony tylko na pierwszym zdjęciu.






3.08.2014

Letni chleb pszenny z mąką Grahama. Szkockie wakacje.



Chleb pszenny z mąką Grahama

300 g aktywnego zakwasu pszennego
400 g wody
650 g mąki (300 g maki pszennej 1850 i 350 g mąki chlebowej
pół łyżeczki drożdży instant ( można pominąć)
2 łyżeczki soli
 Wszystkie składniki umieścić w misie robota kuchennego i wyrabiać hakiem, na wolnych obrotach 3-5 minut. Ciasto przełożyć do naoliwionej miski i pozostawić do wyrośnięcia na 1,5 godziny. Dwa razy, po 30 i 60 minutach ciasto delikatnie odgazować przez złożenie.
Uformować dwa bochenki i pozostawić na około 1 godzinę do wyrośnięcia, w koszykach do garowania.
Piec z para 15 minut w temperaturze 230 stopni i potem bez pary 25 minut w temperaturze 220 stopni.


W takie upalne dni mam ochotę na chleb pszenny. Lest lekki, porowaty, świetnie chłonie oliwę. Z dodatkiem pomidora, mozarelli i bazyli jest wymarzony na letnie śniadanie.


**********

Wakacje w Szkocji.
Między innym trzy dni w pięknej miejscowości Ardesieur, nad zatoką Moray Firth, niedaleko Invernes. Do zatoki tej uchodzą rzeki Ness i Spey. Stamtąd wyruszaliśmy codziennie na zwiedzanie północnej Szkocji. Ta mała wioska z jedną, ale za to dobrą restauracją, pubem i dwoma sklepami była warta tego, aby spędzić tylko tam kilka dni delektując się ciszą i pięknymi widokami.
Przy wejściu do zatoki, od strony Morza Północnego wybudowano w osiemnastym wieku twierdzę. Znana jest pod nazwa Fort George. Do dzisiejszego dnia jest obiektem wojskowym armii brytyjskiej, ale część jest też udostepniona dla turystów.


Ardesieur to miejsce stworzone do długich spacerów zarówno rankiem...




...jak i o zachodzie słońca.

Były to pierwsze dni lipca, a słońce długo świeciło nad horyzontem. Zachodziło dopiero około dwudziestej drugiej. Ginęło wprawdzie powoli za horyzontem, ale poświata utrzymywała się bardzo długo. Noce były widne,


To podobno jedyne miejsce na ziemi, gdzie z lądu można obserwować delfiny. Trzeba tylko cierpliwie obserwować zatokę w godzinach przypływu. Nam niestety, nie było to widowisko dane. Codziennie bylismy w drodze.


Księżyc przed północą i światła nocnego Invernes w oddali.


To były rodzinne wakacje. Dawno już na takich nie byliśmy.
Szkocja mnie zachwyciła.


25.05.2014

Chleb orzechowy i mleko roślinne



Chleb orzechowy powstał przy okazji mojej fascynacji mlekiem roślinnym. Spróbowałam i przepadłam. Nie chcę już pić innego. Używałam go niewiele, w zasadzie tylko do kawy. Teraz kawa z mlekiem migdałowym to jest to!
Nie wiem czy ma dużo tłuszczu, nie jest dla mnie też ważne, że nie jest alergizujące i nie zawiera laktozy. Jest pyszne! 
Aby zrobić mleko roślinne należy wybrane nasiona zamoczyć w wodzie. Migdały, orzechy na 12 godzin. Płatki owsiane na 8, ryż na 3-4, płatki kokosowe na 1-2 godziny. Wodę z moczenia wylewamy. Zawiera składniki, których chcemy się pozbyć, np. kwas fitynowy, który zawierają nie skiełkowane nasiona. Odcedzone nasiona przenosimy do blendera i zalewamy przegotowaną wodą w ilości takiej, aby zakryła nasiona i miksujemy na gładka masę. Dodajemy jeszcze trochę wody i ponownie miksujemy. Masę przecedzamy przez gazę albo bardzo gęste sito. Masę przepłukujemy. Wody możemy dodać dowolna ilość, do smaku. Na szklankę obranych i namoczonych migdałów daję dwie szklanki wody. Mleko wychodzi gęste. W przepisach na innych blogach daje się maksymalnie 4 szklanki wody na szklankę namoczonych nasion. Radzę jednak kierować się smakiem.
Po produkcji takiego mleka pozostaje odcedzona masa. Robię sobie mleko zwykle z połowy szklanki migdałów, dlatego pozostałej masy jest niewiele i po prosu zjadam ja łyżeczka. Mleko orzechowe wykonałam jednak z 3 szklanek orzechów i miazgi orzechowej miałam szczególnie dużo. Dodałam ją do chleba, Wyszedł pyszny, orzechowy.



Chleb orzechowy 

Zaczyn
20 g aktywnego zakwasu
120 g wody
100 g mąki pszennej

Składniki wymieszać i pozostawić na 10-12 godzin w temperaturze pokojowej.

Ciasto chlebowe
240 g zaczynu
około 160 g wody
100 g zmielonych orzechów, pozostałych z produkcji mleka orzechowego
500 g maki chlebowej
2 łyżeczki soli
pół szklanki całych orzechów laskowych

Zaczyn mieszamy z wodą. Ilość użytej wody zależy od tego jak mokrą mamy masę orzechową. Moja była dobrze odciśnięta. Dodajemy orzechy i mąkę. Mieszamy ciasto łyżką i pozostawiamy na 15-20 minut do autolizy. Po tym czasie dodajemy sól i jeszcze trochę wody, jeżeli ocenimy, że jest potrzebna. Wyrabiamy cisto hakiem, w robocie kuchennym przez około 10 minut. Pod koniec dodajemy całe, prażone orzechy. Ciasto odstawiamy do wyrośnięcia, w naoliwionej misce na 1,5 godziny. Składamy dwa razy po 0,5 i 1 godzinie. Formujemy bochenek i układamy w koszyku do wyrośnięcia, w ciepłym miejscu.
Chleb pieczemy na gorącym kamieniu lub blasze, z para przez 10 minut w temperaturze 230 stopni, a następne przez 30 minut, bez pary w temperaturze 200 stopni.




Na zdjęciu pyszny chleb orzechowy z miodem i mlekiem orzechowym. Mleko ma beżowy kolor, bo orzechy nie były obierane przed zmieleniem.



15.02.2014

Chleb czekoladowy




Nie jestem miłośniczką czekolady, ale nie mogłam nie upiec chleba czekoladowego. Mam w domu czekomaniaków. 
Bea zaproponowała chleb czekoladowy na zakwasie z książki Emmanuela Hadjiandreou "How to make bread". Mam tę książkę i piekłam z niej różne chleby. W blogu sa dwa Levain de Campagne i Chleb z figami, orzechami i anyżem. Jest też recenzja książki. Przepisy sa bardzo udane, a książka pięknie wydana.
Jednak Bea oprócz wersji na zakwasie przedstawiła przepis w wersji drożdzowej, na zaczynie poolish. Postanowiłam dla odmiany upiec chleb czekoladowy w wersji drożdżowej, bo w wersji na zakwasie już piekłam. Można obejrzec go tutaj.



 Chleb z czekoladą i rodzynkami, drożdżowy
(receptura za Beą)

 poolish
2 g świeżych (lub 1 g czyli ¼ łyżeczki suchych) drożdży
125 g / 125 ml ciepłej wody
125 g mąki pszennej (T55)

ciasto właściwe
300 g mąki pszennej (dałam chlebową)
5 g (1 łyżeczka) soli
2 g świeżych (lub 1 g czyli ¼ łyżeczki suchych) drożdży
ok. 220 – 240 ml ciepłej wody
80 g (2/3 szkl) chipsów czekoladowych półsłodkich
200 g (1 1/3 szklanki) rodzynek koryntek (dodałam też suszonych wiśni)
20 g (2 ½ łyżki) gorzkiego kakao (dałam 30 g)

W przeddzień pieczenia przygotować poolish (wieczorem, na poranne pieczenie, lub rano – na pieczenie popołudniowe) :
1. W misie dokładnie wymieszać drożdże z wodą (125 ml); dodać mąkę (125 g) i ponownie dokładnie wymieszać. Przykryć i pozostawić na noc w temperaturze pokojowej.
2. Następnego dnia wymieszać rodzynki i chipsy czekoladowe. W drugiej misce wymieszać mąkę, sól i kakao.
3. Wymieszać drożdże z wodą.
4. Dodać rozmieszane drożdże do zaczynu (poolish), następnie dodać suche składniki i dobrze wymieszać.
5. Przykryć i odstawić na 10 min.
6. Po 10 minutach – wyrabiamy ciasto : chwytamy porcję ciasta z brzegu, lekko naciągamy i przyciskamy w środek ciasta; lekko obracamy misę i powtarzamy tę czynność z kolejnym brzegiem ciasta. Powtarzamy składanie 8 razy, co powinno nam zająć ok. 10 sekund, po czym ciasto powinno zmienić strukturę – bardziej sprężyste, stawiające opór.
Ciasto możemy również wyrobić mikserem – najpierw 2-3 minuty na pierwszym biegu, a nastepnie ok. 4 minuty na drugim biegu
7. Przykryć misę i odstawić na 10 minut.
8. Powtórzyć etap 6 + 7 dwa razy, następnie ponownie etap 6. Przykryć misę i odstawić do wyrośnięcia na1 godzinę.
9. Gdy ciasto podwoiło objętość – odgazować je (uderzamy pięścią w jego środek).
10. Wyrośnięte ciasto umieścić na lekko umączonym blacie .
11. Podzielić ciasto na 2 równe części i uformować z nich kule.
12. Wysypać mąką podłużny koszyk do wyrastania chleba i umieścić w nim kulki ciasta, blisko siebie, tak by połączyły się podczas rośnięcia.
13. Pozostawić ciasto do wyrośnięcia, aż podwoi swoją objętość. W zależności od temperatury otoczenia może to zająć od 3 do 6 godzin.
14. Ok. 20 minut przed planowanym pieczeniem, nagrzać piekarnik do 240st., na spodzie umieścić naczynie, do którego wlejemy wodę (przygotować szklankę wody).
15. Gdy ciasto podwoi już objętość, przekładamy je na łopatę lub na papier do pieczenia, posypujemy wierzch mąką i nacinamy.
16. Przekładamy na rozgrzaną blachę (lub kamień), wlewamy wodę do przygotowanego naczynia i obniżamy temperaturę do 220st.
17. Pieczemy ok. 30 minut, aż chleb będzie ładnie brązowy.
18. By sprawdzić, czy jest on odpowiednio upieczony, stukamy w spód chleba – ma on wydawać ‘głuchy’ odgłos.
Studzimy na kratce.


Domowa czekomaniaczka orzekła, że na zakwasie chleb był lepszy. No ale cóż, ten drożdżowy, posmarowany nuuetllą też znikł.
Polecam upieczenie obydwu i sprawdzenie, który lepszy. Oba są niestety baaardzo czekoladowe, pachnące, miękkie. Wymarzone na śniadanie i do południowej kawy z konfiturą, dżemem lub nutellą.






Chleb razem piekli:

Amber Kuchennymi drzwiami
Ania Bajkorada
Ania Nie tylko na słodko
Ania W Moje pasje.Kuchnia i ogród
Ania Pieczywo na zakwasie
Alutka nie-ład mAlutki
Arnika Arnikowa kuchnia
Bea Bea w kuchni
Bożena Smakowe kubki
Bożena Moje domowe kucharzenie
Dorota Ugotujmy To.pl
Dorota Moje małe czarowanie
Gallica Anonimica Zakalce mojego życia
Gatita Kulinarne przygody Gatity
Gosia Co do jedzenia
Gucio Kuchnia Gucia
Jola Smak mojego domu
Kamila Ogrody Babilonu
Krecia By było przyjemniej
Magda Konwalie w kuchni
Małgosia Akacjowy blog. W podróży i w kuchni
Margot Kuchnia Alicji
Marghe Po prostu Marghe
Mimbla Pierogi ruskie raz
Pychciasta 
Renata Forks’N'Canvas
Tosia Smakowity chleb
Wiosenka Eksplozja smaku
Wisła Zapach chleba
Zufik Zufikowo
Żabka Healthy craving
Żaneta Poradniczanka




27.12.2013

Pyszny biały chleb pszenny




Łatwy, biały chleb pszenny na zakwasie, wykonany dla domowników spragnionych zwykłego chleba. Bez żadnych dodatków  mniej lub bardziej egzotycznych.
Ciepły jeszcze chleb z masłem to miła odmiana po świątecznych biesiadach.
Smakuje też wspaniale ze śledziem przyrządzonym z cebulką, jabłkiem i pietruszką z dodatkiem oleju lnianego.




Do upieczenia tego chleba zainspirował mnie przepis Teresy z Discovering Sourdough. Zmieniłam trochę sposób wykonania. Dostosowałam go do moich warunków i czasu jakim dysponowałam. Wyszedł chleb bardzo podobny do pierwowzoru. Utrzymałam takie samo nawodnienie ciasta, dzięki czemu miękisz wyszedł pulchny, wilgotny, z dużymi dziurami.




Biały chleb pszenny na zakwasie

200 g aktywnego zakwasu pszennego (użyłam orkiszowego)
550 g wody
80 g mleka skondensowanego
20 g cukru (dałam tyleż miodu)
60 g mąki żytniej, białej
100 g ugotowanych ziemniaków przecisniętych przez praskę
600 g mąki (dałam 400 g chlebowej i 200 orkiszowej białej)

Wszystkie składniki wymieszać na gładkie ciasto i pozostawić do autolizy na 1 godzinę.
Po tym czasie dodać wymieszane ze sobą

320 g mąki chlebowej (dałam mąkę krupczatkę)
20 g soli

Wyrobić starannie ciasto. Wyrabiałam robotem około 7 minut.
Pozostawić do wyrośnięcia, na blacie kuchennym, na 2-3 godziny. W tym czasie składać 2-3 razy. Ciasto po każdym złożeniu staje się coraz bardziej zwarte i sprężyste.
Podzielić na 2-3 bochenki. Ja zrobiłam dwa - podłużny 800 g i okrągły 1100 g.
Bochenki wyrastały w lodówce przez 8 godzin nocnych. 
Rano postawiłam je na blacie i tam rosły jeszcze i nabierały temperatury jeszcze 2 godziny mały bochenek, 3 godziny bochenek duży.
Piekłam 35 i 45 minut na kamieniu, w piekarniku nagrzanym do 250 stopni przez pierwsze 10 minut, z parą, a pozostały czas w temperaturze 220 stopni.




Chleb dołączam do grudniowej listy
oraz





11.10.2013

Tradycyjny pszenny chleb włoski Pane tipo Altamura





Chleb Pane di Altamura jest tradycyjnym chlebem wypiekanym na południu Włoch, w miasteczku Altamura, w prowincji Bari. W 2003 roku został zarejestrowany w Unii Europejskiej jako pierwszy produkt piekarniczy z certyfikatem, który chroni nazwę tego wypieku i określa pochodzenie surowców i warunki jakie musi spełniać chleb, aby mógł nosić tę zastrzeżoną nazwę. Szczegóły opisane są na stronie Il Consorzio per la tutela del Pane di Altamura
Przepis znalazłam na stronie Bread and Companatico. Zainteresował mnie, bo chleb zrobiony jest w większości z semoliny, a w "moim" młynie jest ona dostępna i bardzo mnie od dłuższego czasu kusiła.
Mąka jest z ziarna austriackiego, ma równą, grubą granulację i ładny, żółty kolor.
Zakupiłam. Upiekłam. 




Semolina to gruboziarnista maka lub drobna kasza otrzymywana z Pszenicy durum Triticum durum. Jest odmianą tetraploidalną. Oznacza to, że powstała z naturalnego skrzyżowania dwóch dzikich gatunków traw i ma inne niż ich przodkowie właściwości. Wyłoniła się  już w okresie neolitu i wtedy została udomowiona przez człowieka. Miała korzystną cechę, nie była oplewiona i ziarna można było łatwo uzyskać podczas młócenia. Od heksaploidalnej Pszenicy zwyczajnej Triticum aestivum różni się tym, że dojrzałe ziarna są szkliste, twarde i żółte. Zawierają dużo glutenu o szczególnych właściwościach, dzięki którym można z niej wyprodukować makaron bez dodatku jajek. Mąka ta zwana jest też makaronową. Z semoliny otrzymuje się też kasze kuskus i bulgur. Ziarniaki pszenicy durum moczy się w wodzie, usuwa skórkę i część warstwy aleuronowej a następnie kruszy się do odpowiedniego rozmiaru. Taka kasza czy mąka chłonie mniej wody niż analogiczne produkty otrzymane z Pszenicy zwyczajnej.
(Wiadomości zaczerpnięte z Wikipedii włoskiej i polskiej)




Pane tipo Altamura

200 g aktywnego zakwasu pszennego 100% hydracji ( można dać żytni)
około 600 g wody
800 g drobnej semoliny
200 g maki chlebowej
2 łyżeczki soli


Zmieszać wszystkie składniki chleba oprócz soli. Pozostawić do autolizy na 30-40 minut. Dodać sól i wyrabiać robotem przez 10 minut. Pozostawić do wyrośnięcia na 2 godziny.(Ja w tym czasie odgazowałam ciasto dwukrotnie przez złożenie). po tym czasie uformować owalny bochenek i umieścić w koszu wyłożonym ściereczką posypaną mąką. Ciasto powinno wyrastać do dwóch godzin aż zwiększy swoją objętość przynajmniej o połowę. Nie należy czekać na dwukrotne zwiększenie objętości. Piec bochenek w bardzo dobrze nagrzanym, do 250 stopni piekarniku, najlepiej na kamieniu, z parą przez 20 minut i potem jeszcze w 180 stopniach przez około 45-50 minut




Chleb ma ładny kolor i gruba skórkę. Według norm, oryginalny Pane di Altamura powinien mieć skórkę o grubości 3 mm. Mój oczywiście jest tylko podobny do oryginału dlatego nazwany jest Pane tipo Altamura.






12.07.2013

Chleb z fetą i tymiankiem

Feta cheese and thyme bread



Podoba mi się to lato. Podoba mi się, zresztą, jak każde inne. Długie dnie, wczesne poranki, dużo słońca...cóż, że czasami zza chmur. Śpiew ptaków i ta powszechna otulająca mnie dookoła zieloność. Zieloność daleka i bliska, pachnąca lasem, łąką i ziołami. Teraz właśnie zaczyna kwitnąc oregano, tymianki, melisa i mięta. Nad pachnącymi, ziołowymi kępami słychać brzęczenie owadów. No i motyle. One kochają lato i tymianek tak jak ja.



Wpadł mi w oko przepis na chleb z fetą i tymiankiem. Przepis idealny na lato, gdy kwitnie macierzanka i tęsknimy do wakacyjnych klimatów. Chleb taki trochę w greckim stylu. Łatwy do zrobienia. Atrakcyjny w smaku przez dodatek fety. Pachnący tymiankiem, słońcem, gorącym, greckim latem.




Chleb z fetą i tymiankiem

150 g aktywnego zakwasu żytniego
480 g maki chlebowej 
300 g wody
11 g soli
200 g sera feta
15 g świeżego tymianku

Zakwas, mąkę i wodę wymieszać i pozostawić do autolizy na pół godziny. Po tym czasie dodać sól i wyrabiać 6-8 minut. Dodać świeże listki tymianku i wyrabiać jeszcze chwilę, Wyłożyć ciasto na naoliwiony blat, rozciągnąć i wysypać na nie fetę pokrojoną w kostkę. Delikatnie złożyć ciasto kilka razy i odłożyć do wyrośnięcia na 2 godziny. W tym czasie trzy razy odgazować ciasto, delikatnie składając je co 30-40 minut. Uformować bochenek i umieścić w koszyku do wyrastania. Zawinąć w worek foliowy i wstawić do lodówki, temp. 5 stopni, na 12 godzin. Po tym czasie wyjęty z lodówki, wyrośnięty bochenek, piec na kamieniu, w temp. 250 stopni, z parą przez 15 minut, a następnie już bez pary 25-35 minut w temperaturze 220 stopni.



Znakomity z dobrą, grecką oliwą. I koniecznie z lampką czerwonego wina.



Pasuje na lipcowa listę

Zapraszam do współtworzenia letniej listy przepisów na chleby i inne wakacyjne wypieki drożdżowe.



Chleb zgłaszam do lipcowej kolekcji Panissimo prowadzonej przez Barbarę z Bread & Companatico i jej siostrę Sandrę z Indovina chi viene a cena?a także do ich letniego konkursu  Baked Goods with Summer  Herbs / Wypieki z letnimi ziołami





7.07.2013

Chleb z miodem i lawendą

Honey and lavender bread




Na blogach pokazała się lawenda. Chociaż to jeszcze nie pełnia sezonu, lawenda już kwitnie. Ja mam w ogrodzie trzy gatunki i jeden już przekwita. Małgosia i Piotr w swoim Akacjowym blogu zamieścili lawendowe wspomnienia z pobytu w Prowansji. Piękne, słoneczne zdjęcia. Jak je oglądam, to wydaje mi się, że czuję na twarzy ciepło prowansalskiego lata i lawendowy zapach.
U Basi, w Mozaice życia "prawie Prowansja" w przydomowym ogrodzie, też ciepła i pachnąca.

Recently many blogs have featured lavender. Although the season is not in full yet, the lavender is already blooming. In my garden I grow three different species of it, and one of them in already losing blossom. Małgosia and Piotr shared on their  Akacjowy blog avender memories from visit in Provence. Beautiful, sunny pictures. When I look at them I almost feel the warmth of Provencal summer on my face and the fragrance of lavender.
In Basia's  Mozaika życia "almost Provence" in her garden also warm and fragrant. 



Bardzo lubię kolor i zapach lawendy. Kojarzy mi się co prawda z zapachem kosmetycznym, ale może czas się przełamać i spróbować...doustnie. Wszak inni pieką, gotują i chwalą.
Wybrałam chleb z książki Richarda Bertineta "Dougch" Kupiłam ją ze dwa lata temu. Jest w niej wiele pięknych, inspirujących zdjęć. Do tej pory jednak nic z niej nie upiekłam, bo chleby bezpośrednio na  drożdżach, nawet nie na zaczynie drożdżowym, wydają mi się mało...chlebowe. To raczej takie wypieki drożdżowe, coś przejściowego miedzy chlebem, a ciastem drożdżowym. Postanowiłam jednak spróbować, aby przećwiczyć ręczną metodę wyrabiania ciasta, stosowaną przez autora książki i nazwaną jego nazwiskiem.

I like the colour and aroma of lavender a lot. To be honest I associate it mostly with cosmetics, but perhaps it's a good time for a change and attempt of... oral application. Why, others bake, cook and recommend it.
I chose the recipe from  Richard Bertinet's book Dougch I bought about two years ago. It contains many charming and inspirational pictures. Yet not untill now have I baked anything from it, for I consider the yeast doughs, especially these not startered, least breaddy of all. I see them more as yeast bakery, or intermediate between bread and brioche. Nevertheless I decided to try and test the manual method of kneading practiced by the author of the book and named after him.





Metoda Bertineta polega na wyrabianiu rzadkiego ciasta rękami na blacie. Ciasto odrywa się rekami od blatu i upuszcza nań, rozciągąjąc przy tym i zakładając tak, aby wprowadzić do środka jak najwięcej powietrza. Na początku jest trudno, a nawet rzekłabym, dramatycznie. Jednak po każdym wykonanym ruchu ciasto staje się bardziej zwarte i mniej lepiące. Autor bardzo zachęca do cierpliwości i nie podsypywania ciasta mąką. Jeżeli uda nam się wyrobić takie rzadkie ciasto, to gluten ładnie się w nim rozwinie, drożdże namnożą i uzyskamy wypiek o lekkim miąższu z dużymi dziurkami. 
A tutaj jest film, na którym sam mistrz prezentuje swoja metodę, a także pokazuje jak formować i nacinać bochenki, bułki, bagietki.

Bertinet's method is about manual kneading of thin bread on the working surface. The dough is being plucked from the surface and dropped onto it, being stretched and folded at the same time in a way that allows to introduce as much air into it as possible. Initially it's hard, even horrendous. However, every movement makes the dough thicker and less sticky. The author encourages patience and restraint from adding flour. If one can successfully knead such a thin dough, it will develop gluten better, and the yeast will multiply efficiently yielding light structure of large pores.
Here  you can find a video, where the master himself presents the method , and also shows how to form and incise the loaves, rolls and baguettes.




Chleb z miodem i lawendą
300 g mąki pszennej razowej (dałam w połowie odsianą mąkę 1850)
200 g mąki pszennej chlebowej
10 g świeżych drożdży
10 g soli
30 g miodu
350 g wody
1 łyżeczka kwiatów lawendy

Oba rodzaje mąki wsypać do miski dodać drożdże i palcami pokruszyć i rozproszyć je w mące tak, aby nie było żadnej grudki. Sól i miód rozpuścić w wodzie. Dodać do mąki z drożdżami. Wsypać lawendę. Wyrabiać początkowo łyżką w misce, a gdy ciasto będzie już zwarte przełożyć na blat. Wyrabiać rekami, metoda Bertineta. Gdy ciasto będzie już się formować w kulę, przełożyć je do naoliwionej miski i pozostawić do wyrośnięcia na 1,5 godziny. Co pół godziny odgazować na blacie, składając jak kopertę. Nie dodawać, w miarę możliwości, dodatkowej mąki. Uformować na blacie prostokątny bochenek wielkości około 25x12 cm. Przełożyć na posypany mąką papier do pieczenia. Podeprzeć po bokach np torebkami z maka, przykryć wilgotną ściereczką i pozostawić do czasu aż podwoi swoją objętość. Mój rósł godzinę. Piekłam na rozgrzanym kamieniu. Przeniosłam na niego chleb razem z papierem do pieczenia i piekłam w 230 stopniach 10 minut z parą, a potem jeszcze pół godziny bez pary, w temperaturze 200 stopni.

Honey and Lavender Bread
300 g wheat wholemeal flour (I added half-sieved 1850 flour)
200 g wheat bread flour
10 g fresh yeast
10 g salt
30 g honey
350 g water
1 tsp lavender flowers

Pour both kinds of flour into a bowl, mix yeast into the flour crumbling in hands to eliminate any lumps. Dissolve the salt and honey in water and add to the bowl. Add the lavender and mix everything with a spoon and when the dough becomes consistent replace it onto the working surface. Knead it with hands according to Bertinet's method. When the dough begins to roll into a ball put it into an oiled bowl and leave for 1.5 hour to rise. Degas the dough every half hour folding like an envelope on the working surface. Doing that, if possible, try not to add any more flour. Then, back on the surface form the dough into a rectangular loaf of around 25x12 cm. Move it onto a parchment paper sprinkled with flour. Support the sides (using. e.g. bags of flour) and cover with damp cloth. Leave until it doubles its volume. Mine was rising for an hour and then was baked on a heated stone. It was moved onto it with the baking paper and steam baked for 10 minutes in 230 degrees, and then baked without steam for half an hour more in 200 degrees. 



Chleb z miodem i lawendą będzie zamieszczony na lipcowej liście.

Zapraszam do udziału w zabawie i wspólnego tworzenia listy. Dostałam już pierwsze zgłoszenia, za które serdecznie dziękuję. Czekam na kolejne. Można zgłosić więcej niż jeden wypiek.

Honey and Lavender Bread will be part of Sourdough and Yeast list. I invite everyone to participate. I already received first propositions for which I am thankful. I'm waiting for more. You can submit more than one piece bakery.




PS. No własnie, nie napisałam nic o tym, jak smakuje. Ma bardzo delikatny posmak lawendy. Można to raczej nazwać ciekawym smakiem. Ogólnie mogę powiedzieć, że to bardzo dobry, sezonowy, okazjonalny chleb. Można nim podjąć gości, albo zrobić z niego smaczny prezent. Bardzo mnie zaskoczyło, że wyrabianie ciasta metoda Bertineta czyni taki, wydawało by się, zwykły pszenny drożdżowiec, niezwykłym chlebem. Nie jest suchy, nie kruszy się i ma piękne wnętrze. Bardzo polecam! Pewnie z innymi ziołami będzie równie atrakcyjny. A właśnie zaczyna mi kwitnąc tymianek...

PS. Certainly, I almost forgot to write how it turned out. It has a very subtle lavender aftertaste. I suppose its taste can be called interesting. It's a very good, seasonal and occasional bread in general. Good to serve the guests or as a tasty gift. I was amazed how the Bertinet's method transforms ordinary yeast dough into such exceptional bread dough. It's not dry or crumbly, but looks lovely inside. I  recommend the recipe! I suppose it may be just as charming when prepared with different herbs. And my thyme have just begun to bloom...


Chleb zgłaszam do lipcowej kolekcji Panissimo prowadzonej przez Barbarę z Bread & Companatico i jej siostrę Sandrę z Indovina chi viene a cena?a także do ich letniego konkursu  Baked Goods with Summer  Herbs / Wypieki z letnimi ziołami

I submit the bread to the july edition of Panissimo collection conducted by Barbara from  Bread & Companatico and her sister Sandra from  Indovina chi viene a cena?and alos to their summer contest  Baked Goods with Summer  Herbs
(translated by Amazed)