01.10.2014

Chleb mieszany z pokrzywą na zakwasie




Na sierpniowej liście "Na zakwasie i na drożdżach" znalazły się dwa przepisy na chleb z dodatkiem pokrzywy zamieszczone przez autorkę blogu justa Kitchen. Zaintrygował mnie ten dodatek. Oba chleby justy wyglądały bardzo tajemniczo. Dodatek pokrzywy sprawia, że miąższ chleba ma ciemny, wręcz mroczny wygląd. Wykorzystałam ten pomysł i dodałam pokruszone liście pokrzywy do chleba mieszanego na zakwasie.
Użyłam całego surowca roślinnego zebranego z dala od mojego domu. Wbrew pozorom trudno znaleźć ten chwast. W okolicy nie mam pól uprawnych ani łąk. Nie ma tu też nie kontrolowanych zarośli. Ze swojego ogrodu pokrzywę skutecznie przepędziłam, a roślina ta chętnie rośnie na żyznych, dobrze uprawionych glebach. Bronimy się przed nią i plewimy, a przecież jest tak korzystna dla naszego organizmu. Działa oczyszczająco, wzbogaca dietę w składniki mineralne i witaminy. Działa krwiotworczo, przeciwzapalnie w nieżytach dróg pokarmowych. Pomocna jest w wielu dolegliwościach dróg moczowych. Wspomaga leczenie stanów lękowych i urazów psychicznych działając tonizująco. Zwenętrznie działa przeciwzapalnie na skórę. Wzmacnia włosy, działa przeciwłojotokowo, zapobiega siwieniu. Wierzę w działanie pokrzywy. Zawsze mam w domu. Nie zawsze własnoręcznie zebraną, ale...

zdj. Wikipedia


Chleb mieszany z pokrzywą na zakwasie

250 g zakwasu żytniego
150 g mąki żytniej razowej
375 g mąki pszennej chlebowej
375 g mąki orkiszowej jasnej
10 g suszonej, rozdrobnionej pokrzywy
20 g nasion chia
550-580 g wody
3 łyżeczki soli


W przeddzień pieczenia odświeżyłam i rozmnożyłam zakwas.
Następnego dnia do zakwasu dodałam wodę, sól i nasiona chia. Wymieszałam wszystko dokładnie.
Pokrzywę rozdrobniłam w moździerzu na drobne kawałki i przesiałam do mieszanki mąk. Wymieszałam i dodałam do zakwasu z dodatkami. Następnie przez 5 minut wyrabiałam ciasto robotem kuchennym z hakiem. Pozostawiłam ciasto na pół godziny i po tym czasie delikatnie wyrobiłam w celu odgazowania. Uformowałam bochenek i przełożyłam do metalowej formy. W formie chleb wyrastał około godziny w ciepłym miejscu. Chleb piekłam w piekarniku początkowo nagrzanym do temperatury 230 stopni przez 15 minut, a następnie w temperaturze opadającej do 210 stopni przez następne 25 minut. Przed wyjęciem z piekarnika spryskałam powierzchnię chleba wodą. 



Na stronie "Na zakwasie i na drożdżach" działa już nowy formularz zgłoszeniowy, na który możecie wpisywać swoje wypieki. W tym miesiącu oczekuję przede wszystkim na pieczywo z dodatkiem ziół. Inspiracji nie brakuje chociażby na poprzednich listach. Zapraszam też na mój blog: 


A tymczasem podziwiajmy listę wrześniową skompletowaną przez Małgosię na Akacjowym blogu.
Spójrzcie na te wspaniałe wypieki, komentujcie, pieczcie i piszcie jak podobają Wam się nasze listy




Szukam chętnych blogerów do poprowadzenia gościnnie następnych list.

W parzystych miesiącach gospodarzem będzie Zapach chleba.


W listopadzie listę poprowadzi Marcin na swoim wspaniałym, chlebowym blogu Grahamka, weka, kajzerka.
W styczniu z listą zmierzy się Gatita 

 Kto chętny na marzec??? Zapraszam!!!

W miesiącu październiku możemy też zgłaszać wypieki do naszych włoskich koleżanek. Tym razem Panissimo prowadzi Maria Teresa.

Image and video hosting by TinyPic


W październiku też  jak co roku obchodzimy na blogu Zorry Światowy Dzień Chleba


World Bread Day 2014 (submit your loaf on October 16, 2014)


28.09.2014

Chleb Toskański


Na wrześniową listę "Na zakwasie i na drożdżach", którą w tym miesiącu kompletują Małgosia i Piotr na swoim Akacjowym blogu upiekłam Chleb Toskański. Na tym podróżniczo-kulinarnym blogu w tym miesiącu gromadzimy chleby z różnych stron świata. Chleb Toskański to nieskomplikowana procedura, proste składniki i, o dziwo, bardzo szczególny smak. 
Miałam okazję upiec ten bochenek z oryginalnej włoskiej mąki z dodatkiem toskańskiej oliwy. Pachniał Toskanią, latem, słońcem.



Chleb Toskański

1 kg mąki pszennej (może być chlebowa albo luksusowa)
700 g ciepłej wody
14 g drożdży instant
dwie łyżeczki cukru lub miodu
6 łyżek (50 g) oliwy extra virgin
10 g soli

Drożdże i cukier rozpuścić w 500 g wody. Dodać mąkę i zarobić ciasto dodając w trakcie mieszania resztę wody, sól i oliwę. Ciasto wyrabiać rękami przez minimum 10 minut. Wyrabiałam metodą Bertineta. Warto tak dokładnie wyrobić ciasto, aby uzyskać potem bochenek z miękkim, równomiernie wyrośniętym wnętrzem.
Wyrobione ciasto pozostawić w naoliwionej misce, przykrytej folią, na dwie godziny. Powinno podwoić swoją objetość. Z wyrośnietego ciasta uformować dwa mniejsze lub jeden duży bochenek.
Ja  z 4/5 ciasta uformowałam bochenek, a 1/5 ciasta odłożylam do lodówki, aby wieczorem wykorzystać je na spód do pizzy.
Uformowane w owalny bochenek ciasto ułożyłam do wyrośnięcia na posypanej obficie mąką łopacie do chleba. Po około godzinie zsunęłam bochenek na rozgrzany kamień w piekarniku nagrzanym do 230 stopni i piekłam chleb 20 minut z parą, a następnie 20 minut w temperaturze opadajacej do 210 stopni, bez pary.

Chleb efektownie wyrósł i nie pękł. Wnętrze było równomiernie wyrośnięte i bardzo miękkie. Skórka pięknie się przyrumieniła i była długo chrupiąca.


Chleb upiekłam korzystając z receptury zamieszczonej na stronie Tuscany Chic. To toskański przepis według którego piekła chleb mama i babka autorki bloga. Wybrałam ten właśnie przepis, bo zawierał sól. 10 g soli na kilogram mąki to ilość, która delikatnie zmienia smak chleba, ale nie czyni go słonym. Taki dodatek jest mi niezbędny, aby nie solić potem każdego spożywanego kęsa.
Prawdziwy Chleb Toskański wypiekany bez soli jest produktem oznaczonym symbolem DOP (Denominazione di Origine Protetta - chronione oznaczenie geograficzne). W Toskani powszechnie się taki chleb spożywa z dodatkiem oliwy, długodojrzewającej szynki czy z dodatkiem miejscowych serów. Zachęcam do upieczenia tego prostego chleba bez soli lub z jej niewielkim dodatkiem, jak wyżej.


**********

Marzenia się spełniają. Poniżej toskańskie widoki. Jeszcze ciepłe fotografie wykonane w okolicach Pienzy 10 dni temu.


 Oglądałam Toskanię zarówno w słońcu jak i w strugach deszczu. Poranne widoki pod Pienzą akurat pochmurne i mokre. 


Długo wyczekiwany błysk słońca na dolinę uwieczniony tylko na pierwszym zdjęciu.