Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pszenne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pszenne. Pokaż wszystkie posty

29.05.2013

Ciabatta, nowe doświadczenie





Pierwszy raz odważyłam się upiec ciabattę. Bałam się tego rzadkiego ciasta, ale okazało się, że to całkiem dobra zabawa. Wybrałam przepis ze strony Susan. To prawdziwa skarbnica chlebowej wiedzy i inspiracji.
Ciabatty upiekłam z połowy porcji. Nie wyobrażam sobie tych zmagań z trzema kilogramami rzadkiego ciasta. 80% to bardzo duże uwodnienie.



 Ciabatta Overnight 

Poolish
230 g maki chlebowej
75 g maki pszennej razowej
300 g wody
1/3 łyżeczki drożdży instant

Wszystkie składniki wymieszać i pozostawić na 6 godzin w temperaturze pokojowej

Ciasto
540 g maki chlebowej
360 g wody
15 g soli
1/2 łyżeczki drożdży instant
25 g oliwy
poolish

Ciasto wyrabiamy ze wszystkich składników, tylko ilość wody pomniejszamy o 20%, czyli na początek dajemy jej 280 g. Wyrabiamy ciasto hakiem robota przez 5 minut na wolnych obrotach i następne 5 minut na średnich obrotach. Dodajemy resztę wody i wyrabiamy, aż połączy się z ciastem. Ciasto przekładamy do naoliwionej miski i przykrywamy folią. Po 45 i 90 minutach odgazowujemy ciasto składając je. Po tych zabiegach wkładamy miskę z ciastem na 10-14 godzin do lodówki.
Wyciągamy ciasto z lodówki i pozostawiamy na blacie przez godzinę, aby się ogrzało. 
Wszystkie następne czynności wykonujemy bardzo delikatnie, aby nie odgazować ciasta zbyt bardzo. Proponuję obejrzeć film Suzan. Blat posypujemy grubo mąką. Wykładamy na tę powierzchnię ciasto i formujemy prostokąt o grubości ok.2 cm. Dzielimy ciasto na trzy bochenki i układamy na posypanych mąką ściereczkach. Pozostawiamy do wyrośnięcia na 90 minut. Następnie bochenki przekładamy "do góry nogami" na papier do pieczenia i wkładamy na rozgrzany kamień, do piekarnika nagrzanego do temperatury 250 stopni. Obniżamy temperaturę do 230 stopni i pieczemy z parą 8 minut, a następnie bez pary jeszcze 20 minut. Pozostawiamy w wyłączonym piekarniku na 10-15 minut.



Takie pieczywo z dobrą oliwą! Marzenie!




6.03.2013

Bułka pszenna, gdy ma być lekkostrawnie




Piekę czasami bułkę pszenną. Prostą bułkę na małej ilości drożdży. Piekę, aby odwieść moją Mamę od chęci jedzenia bułek sklepowych, o których mam najgorsze mniemanie. Mama, kobieta w wieku podeszłym, ma bardzo wrażliwy żołądek. Pieczywo na zakwasie zupełnie tu się nie nadaje. Może powodować wzdęcia, nadkwasotę, podrażnienia jelit. A już zwłaszcza świeże pieczywo, to w takim przypadku pewne kłopoty. Wiem, że trudno się oprzeć, gdy w całym domu pachnie świeżym chlebem...

Tym razem bułka pszenna z dodatkiem ziemniaków. Ziemniaki wzbogacają bochenek w delikatny błonnik, którego w pszennej, białej mące niewiele. Dodają też miąższowi wilgoci, aby dłużej zachował świeżość i nie kruszył się.



Postna bułka pszenna

500 g mąki pszennej 650
125 g ugotowanych ziemniaków, przetartych przez sito
1/3 łyżeczki drożdży instant
ok. 300 ml wody
pół łyżeczki soli

Wszystkie składniki wymieszać i zagnieść na blacie ciasto jak na pierogi. Wyrabiać 5-7 minut, aby drożdże ładnie zaczęły pracować w rozgrzanym ręką cieście. Pozostawić do wyrośnięcia na godzinę. Powinno podwoić swoją objętość. Wyrośnięte ciasto odgazować, uformować bochenek i umieścić do ponownego wyrośnięcia w koszyku lub foremce. Gdy ponownie prawie podwoi objętość piec 10 minut z parą w temperaturze 240 stopni, a potem 20 minut, już bez pary, w temperaturze 200 stopni.







Gdy wrażliwy przewód pokarmowy daje się szczególnie dotkliwie we znaki, trzeba podawać pokarmy tylko gotowane, mało przyprawione, z bardzo ograniczoną ilością tłuszczu, i bez mleka, wtedy jest na prawdę trudno dogodzić cierpiącej i często rozkapryszonej chorej. Przyprawą, która wtedy stosuję jest poczucie humoru. Czasami udaje się  poprawić nastrój Mamy i przekonać ją, że jeszcze tym razem nie schabowy z surówką, tylko kolejna, ale   j a k ż e   a t r a k c y j n a   potrawka z kurczaka :-))



przed przystąpieniem do konsumpcji surowe, pietruszkowe włosy wyskubano z talerza :-)