26.05.2013

Krakersy jęczmienne





Kolejna pochwała jęczmienia. Wcześniej pisałam już o nim TU i TU, i może tym razem częściowo się powtórzę, ale poszerzania i utrwalania wiedzy o dobrym nigdy nie za wiele.

W poszukiwaniu przepisu na jakiś nowy wypiek jęczmienny, trafiłam na kanadyjską stronę Go Barley, a na niej na wiele cennych informacji o właściwościach zdrowotnych jęczmienia, a także na wiele ciekawych przepisów na potrawy z jęczmieniem w różnej postaci.

Maka jęczmienna jest mąką pełnoziarnistą. Ta, z której piekę, to pokruszone ziarno jęczmienia, średnio rozdrobnione. Obróbka młynarska nie szkodzi w żadnym stopniu zdrowotnym  właściwościom mąki. Zawiera ona najwięcej białek, że wszystkich spożywanych przez nas zbóż. Pamiętać jednak należy, że zawiera bardzo małą ilość glutenu. Jeżeli więc chcemy upiec z niej pulchne pieczywo, ciasto chlebowe nie może zawierać więcej niż 25% maki jęczmiennej.




 Maka jęczmienna zawiera wiele cennych witamin i mikroelementów, które sprawiają, że ma właściwości odżywcze i regenerujące, a także, co stwierdzono naukowo, przeciwnowotworowe. Ma właściwości zasadotwórcze, więc pomaga przywracać w organizmie równowagę kwasowo-zasadową. Jest to pomocne w leczeniu chorób stawów, reumatyzmu i dny moczanowej.

Jęczmień zawiera błonnik rozpuszczalny i nierozpuszczalny. Nierozpuszczalny, to włókna, które wypełniają przewód pokarmowy, powodują szybsze poczucie sytości i pobudzają perystaltykę jelit. Błonnik rozpuszczalny to beta-glukan. Beta-glukany występują też w innych zbożach, ale te zawarte w jęczmieniu i owsie są najbardziej wartościowe. Beta-glukan ma w jelitach dwojakie działanie. Hamuje wchłanianie cholesterolu do krwi i w sposób naturalny przyspiesza usuniecie go z organizmu. Powoduje to obniżenie poziom cholesterolu we krwi, i to zarówno poziomu  całkowitego jak i jego niekorzystnej dla serca frakcji, LDL. Jest to potwierdzone naukowo i na przykład w Kanadzie zezwolono na umieszczanie na produktach zawierających beta-glukan jęczmienny informacji o treści “The consumption of at least three grams of beta-glucan from barley grain products per day helps reduce cholesterol, which is a risk factor for heart disease.”  "Konsumpcja co najmniej trzech gramów beta-glukanu z produktów ziarna jęczmienia dziennie pomaga obniżyć poziom cholesterolu, który jest czynnikiem ryzyka w chorobach serca." 

Możliwość obniżenia cholesterolu w organizmie mojej rodziny wydała mi się szczególnie cenna... na dzień dzisiejszy. Tym chętniej upiekłam krakersy jęczmienne, na które przepis znalazłam na stronie Go Barley. Krakersy znakomite do piwa, którego poleje się dużo w związku z finałowym meczem Ligi Mistrzów.





Krakersy jęczmienne

Półtora szklanka mąki jęczmiennej
Pól szklanki zmielonego drobno słonecznika
1/3 łyżeczki soli
3 łyżki oleju rzepakowego
3 łyżki wody
pół łyżeczki zmielonego kminku

Wszystkie składniki zmieszać w misce przy pomocy łyżki. Powstanie miękkie, nielepkie ciasto, które da uformować się w kulę. Ciasto położyć na papierze do pieczenia i rozwałkować na prostokąt o grubości 2-3 mm. Powierzchnię posypać słonecznikiem i wgnieść go w ciasto. Placek pociąć na prostokątne ciasteczka i upiec w piekarniku, w temperaturze 180 stopni, 15 minut na złocisty kolor. Po upieczeniu i ostudzeniu połamać wzdłuż nacięć.




Krakersy upiekłam też w wersji z sezamem. Dodatek kminku lub innego aromatycznego zioła jest bardzo wskazany. Ciasteczka są bardzo kruche. Chrupią w nich grudki jęczmienia i słonecznika lub sezamu Pięknie pachną ziołami ale też olejem rzepakowym. Mam bardzo dobry olej, tłoczony na zimno, w sąsiedniej wsi. 

Ciasto kruche z jęczmienia to absolutnie świetne odkrycie.







Z mąki, ale... bez pszenicy

12 komentarzy:

  1. Fajne te krakersy Wisło, kuszą mnie. Piszesz ciągle, że w jęczmieniu nie ma glutenu, a ja żyłam w przekonaniu, że jednak jest. Pewnie mniej niż w pszenicy, ale jednak. Sprawdziłam nawet na stronie dla bezglutenowców i jak najbardziej jęczmień wg. nich gluten zawiera. I przyznam się, że nie do końca rozumiem, o co chodzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tarzynko, masz rację. Pszenica, żyto i jeczmień zawierają gluten. Mój błąd. Zaraz poprawię w tekście. Nie znalazłam natomiast nigdzie danych ile tego glutenu zawiera. Z popularnych zbóż wymieniany jest jako trzeci,po pszenicy i życie, przed owsem.W owsie jest go tak niewieiele, że niektórzy bezglutenowcy mogą spożywać małe ilości owsa.Produktów jęczmiennych nie można spożywać na diecie bezglutenowej. Dziękuję za wnikliwe czytanie tekstu.

      Usuń
    2. O tym owsie słyszałam. Nawet obiła mi się o uszy teoria, że owies sam z siebie glutenu nie ma, jednak gdy nie jest uprawiany w sposób kontrolowany, to chętnie się krzyżuje z innymi zbożami i wtedy ten gluten w nim jest. Ponieważ słyszałam, nie do końca pamiętam gdzie i nigdzie później nie natknęłam się na potwierdzenie tej teorii, to nie jestem jej pewna. Druga teoria mówi, że wyroby z owsa w Polsce robi się w miejscach, gdzie przerabia się pszenicę i jęczmień i stąd jego zanieczyszczenie w gluten (moja znajoma bezglutenowa twierdzi, że jak mąż przekroi swój chleb nożem, to ona musi go umyć przed krojeniem swojego, bo gluten). Nie szukałam wnikliwie, ale jak na razie nie dotarłam do wiarygodnego dla mnie wytłumaczenia, czemu fiński owies ma znaczek przekreślonego kłosa, a ten nasz jest niedozwolony. Choć moja ciekawość jest coraz większa - może zacznę szukać :).

      Usuń
    3. Umieszczanie znaczków na opakowaniach reguluja przepisy obowiązujace w danym kraju. Chodzi tu akurat o umieszczanie na opakowaniu wiadomości o tym, że produkt zawiera gluten. W USA w ogóle się ich nie umieszcza, w UK umieszcza się tylko na produktach zbożowych, a w Kanadzie wspomina sie o glutenie w składzie, gdy jego zawartość przekracza już 10 ppm (czyli 10 części na milion, bardzo mało)Wczoraj doczytałam, że tylko niektóre odmiany owsa sa bezglutenowe i niebezpieczeństwo zanieczyszczenia ich glutenem jest tam gdzie taki owies przetwarza sie w sąsiedztwie innych zbóż. Pewnie ten fiński jest pozyskiwany, paczkowany i przetwarzany ze szczególna ostrożnością.

      Usuń
  2. Wisełko-znów porcja wspaniałej wiedzy , za którą dziękuję :) Krakersy pięknie wyglądają i chętnie coś upiekę z maki jęczmiennej , jak już ją dostanę. Muszę poszukać , może w sklepach z tzw. zdrową żywnością...Bardzo ciekawy przepis i bardzo cieszę się , że tu zaglądam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kupie Ci w młynie :) Komu jeszcze? :D

      Usuń
  3. Świetne są i jaki skład mają fajny i zdrowy. A zdjęcia jakie smaczne :)
    Fakt jęczmień ma gluten i jak ktoś ma uczulenie na gluten czy celiakie to nie wolno ,ale jak samo uczulenie na pszenicę czy żyto ,to jęczmień wolno

    OdpowiedzUsuń
  4. Doskonale smakują z pasztetem, różnymi pastami - krótko mowiąc, nastepnym razem (czyli zaraz) zrobię z trzech porcji i potnę w większe kwadraty. Będę mieć swojej roboty, kapitalne i tanie pieczywo. Myslę, że pocięte w drobną, ozdobną kostkę moga byc dodawane do sałat. No i mozliwości dodatku ziół sa nieograniczone - ja dodałam prowansalskie i nieco mielonych borowików. Chowaj ten przepis do szuflady, bo ktos na tym biznes dziki zrobi :))

    Asia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Asiu, przepis nie mój, więc chować nie będę. Na stronie Go Barley są jeszcze inne przepisy na wypieki jeczmienne. Cieszę się, że się sprawdziły. (Po mielonych borowikach Cie poznałam :)

      Usuń
  5. zamieszałam i piekę ;p ale mam wrażenie, że płynu za mało w tym cieście, od siebie dodałam więcej wody i oleju o jedną łyżkę, a i tak ciasto mocno kruche. Po raz pierwszy piekę z mąki jęczmiennej cokolwiek i w ogóle po raz pierwszy mam z nią kontakt, ale sytuacja mnie zmusza do poszukiwań pieczywa na innych mąkach niż biała pszenna. Czy wam też ciasto pękało podczas wałkowania?
    Basia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ciasto w którym glutenu bardzo mało, więc bedzie pękać. Ja te pekające brzegi zagarnialam nozem i zlepiałam. To w zasadzie rodzaj kruchego ciasta. Ilośc potrzebnego tłuszczu czy płynu może zależeć od tego, jak drobno była zmielona mąka.
      Smakowały?

      Usuń
  6. Bardzo ciekawy smak, będę piekła te krakersiki z różnymi kombinacjami przypraw. A te popękane i niezlepione brzegi wyjadłam prosto z blaszki ;p
    Basia

    OdpowiedzUsuń