23.11.2014

Listopadowe bułki żytnie



Listopad. Jak go polubić? Jak polubić ten prawdziwy, ciemny, ciężki listopad, który w całej okazałości zagościł za oknem? Wydaje się nie pozostawiać żadnej nadziei na ...jutro.
Moje myśli biegną ku zielonej wiośnie, słonecznemu latu, barwnej jesieni i srebrnej zimie. Nie ma na listopad miejsca w moim kalendarzu. On nie ma świateł, barw, nie ma smaków, nie ma zapachów...
Krótkie dni mijają szybko, ale listopad wlecze się w nieskończoność. To najdłuższy miesiąc w roku.
PS...nie ufajcie listopadowi, gdy na chwilę uwolni słońce z grubej powały chmur ;)

Trudno mi upiec coś barwnego i optymistycznego. Upiekłam więc listopadowe bułki. Sfotografowałam w listopadowym świetle. Myślałam, że nie będą dobre, nie wyrosną i nie zaprezentują się dobrze na blogu.
Wyszły świetnie! Smakowały dobrze, a i na zdjęciu nie wyglądaja najgorzej. Wyglądają listopadowo.




Listopadowe bułki żytnie

385 g aktywnego zakwasu żytniego
250 g mąki żytniej razowej
200 g mąki chlebowej
150 g moczonego przez 12 godzin ziarna żytniego
300 g wody
2 łyżeczki soli

Na dobę przed pieczeniem odkarmić dwukrotnie zakwas, co 12 godzin.
150 g ziarna żytniego zalać wrzątkiem i pozostawić na 12 godzin.
W misie wymieszać aktywny, odkarmiony zakwas z obiema rodzajami mąki i z woda, w której rozpuszczono sól. Ciasto wyrabiać 4-6 minut. Po 3 minutach dodać ziarno i dalej wyrabiać.
Ciasto pozostawić w ciepłym miejscu, okryte folią na godzinę.
Po tym czasie podzielić ciasto na równe części i uformować bułki. Ja zrobiłam wrzecionowate bułki i ulożyłam do wyrośnięcia w formie do wypiekania bagietek.
Po godzinie, gdy bułki dobrze wyrosły (w ciepłym miejscu) posmarowałam je kleikiem żytnim i posypałam makiem. Bułki nacięłam głęboko i wstawiłam do piekarnika nagrzanego do 240 stopni. Po 5 minutach obniżyłam temperaturę do 230 stopni i piekłam bułki jeszcze 25 minut. Po wyciągnięciu z pieca spryskałam wodą.


Bułki upiekłam na Listę 
którą w tym miesiącu prowadzi blog 

16 komentarzy:

  1. Bardzo apetyczne! Muszę je zrobić. Ile bułek wyszło Ci z tej porcji?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Zosiu. Wyszło mi 9 bułek, bo tyle miałam moejsca na bagietkowej formie, ale powinno byc ich 10 lub 11, bo te z 3 rzedu połaczyly się ze sobą :)

      Usuń
    2. Czyli w formie na 4 bagietki powinno się wszystko z luzem zmieścić.

      Usuń
  2. Wyglądają wspaniale i w związku z tym myślę, że listopad być powinien ;) Gdy na dworze ciemno, wilgotno i chłodno w domu jest ciepło i pachnie takimi pięknymi bułkami. A teraz muszę je upiec ;D pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, nie, nie !!! ;)
      Pozdrawiam Małgosiu :)

      Usuń
  3. Wyglądają tak po prostu jak u Wiesi czyli rewelacyjnie , piękny kształt , miąższ i skórka. Ja twoje wypieki Wiesiu chyba bym poznała wszędzie
    A bułki z bardzo ciekawego przepisu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuję Alu.
      Bułki tak namieszałam trochę przez przypadek. Miał być chleb, bo mi żyto zalega, a w ostatniej chwili ufobmowalam bułki, żeby zgłosic Marcinowi na listę.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  4. Wisło nie wyglądają najgorzej na zdjęciu??!! One wyglądają doskonale!! Piękne bułeczki upiekłaś!

    OdpowiedzUsuń
  5. Niestety takie bułki nie dla mnie :( a wyglądają tak kusząco. Zgadzam się z każdym słowem o listopadzie. Nienawidzę tej pory roku i tego miesiąca. Końca nie ma i nadziei na lepszy czas też nie ma choć realnie wiadomo, że to chwilowe i zaraz minie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Przepiękne bułki, na pewno je upiekę .... muszę:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dzien dobry...buleczki wygladaja apetycznie i mam na nie ogromna chrapke, ale mam pytanie do Pani...w przepisie jest zakwas zytni, a ja mam zakwas zrobiony z maki zytniej razowej typ 2000, czy to bedzie mialo wplyw na jakosc buleczek...bardzo prosze o odpowiedz...pozdrawiam Irena:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój zakwas jest również prowadzony na mące żytniej 2000. Proszę robic śmiało :)

      Usuń
    2. Witam...robilam te buleczki, w koncu wyszedl chleb, poniewaz ciasto bylo bardzo luzne, ale uformowalam buleczki, tylko bardzo mi sie rozlaly i dlatego zrobilam chlebek w foremce jest smaczny, ale bardzo ciemny i zbity. Mam pytanko do Pani odnosnie , jaka powinna byc konsystencja tego ciasta, moje jak juz wspomnialam bylo luzne i bardzo lepkie, choc dodalam troche maki. Bardzo prosze o odpowiedz i co zrobilam nie tak...w smaku jest naprawde pyszne i chce jeszcze wrocic do tego przepisu...ach i jeszcze pytanko czy ciasto pomimo tego, ze nie podwoilo swojej objetosci przez ta godzinke to formowac bulki?...pozdrawiam Irena :)

      Usuń
    3. Jeżeli ciasto było za luźne, to znaczy, że było w nim za dużo wody. mam nadzieję, że odsączyła Pani ziarna żyta z wody w której się ziarna moczyły. Konsystencja ciasta powinna być na tyle zwarta, aby bułki dalo się uformować. Ciasto z tak dużą zawartością maki żytniej i ziarnem nie jest łatwe w obróbce.

      Usuń
    4. Dziekuje Pani serdecznie...tak ziarna odsaczylam...wlasnie zajadam sie chlebkiem jest naprawde pyszny, w smaku przypomina chlebek razowy...dziekuje za cierpliwosc i pozdrawiam cieplo...zycze milego dnia :)

      Usuń