09.08.2014

Baps. Szkockie bułki śniadaniowe. Szkockie wakacje cd.



Coś zwykłego, a jednak bardzo dobrego. W ramach poszukiwań bułek idealnych dla mojej wymagającej mamy, upiekłam Szkockie Bułki Śniadaniowe. Przepis znajduje się w spisach tradycyjnych wypieków szkockich. Bułki te są też zwane Scottish Baps lub White Rolls. Skorzystałam z przepisu zamieszczonego na blogu przez Karen.
Upiekły się bułki mięciutkie, wręcz kruche. Nie maja chrupiącej skórki, za to miękka skórka i takie same wnętrze pozostają niezmienne jeszcze nawet na trzeci dzień. Myślę, że to zasługa mąki owsianej.



Baps - Szkockie Bułki Śniadaniowe


350g mąki chlebowej
100g mąki owsianej ( zmieliłam płatki owsiane)
1 ½  łyżeczki soli
50g masła
2 łyżeczki drożdży instant
1 łyżeczka cukru
300ml mleka z wodą zmieszane 1:1, lekko podgrzane


Mąki zmieszać ze sobą, dodać sól i miękkie masło. Palcami rozetrzeć tłuszcz z mąką. Dodać cukier, drożdże i wymieszać z mąką. Dolać mleko z wodą i wyrobić elastyczne, miękkie ciasto. Za mnie zrobił to robot kuchenny z hakiem.
Ciasto odstawiłam na pól godziny, aby odpoczęło nieco. Po tym czasie podzieliłam je na 80-90 gramowe bułki. Uformowałam podsypując mąką. Ułożyłam je na blasze wyłożonej papierem do pieczenia i pozostawiłam na 45 minut do wyrośnięcia.
Bułki piekłam 20 minut w piekarniku nagrzanym do 200 stopni.





**********

Glen Affric. Podobno to najpiękniejsza szkocka dolina górska, w której malowniczo wije się rzeka Affric. Trafiłam tam dzięki Małgosi i Piotrowi. Jeszcze do ostatniej chwili nie mogłam się zdecydować czy Glen Coe czy Glen Affric. W Szkocji byłam tylko kilka dni i grafik podróży był napięty. Niestety, trzeba było wybierać i nie zobaczyłam Glen Coe. To jednak, co zobaczyłam w kanionie rzeki Affric prawdziwie mnie zachwyciło. Czy może być jeszcze piękniej?


Rzeka płynie z zachodu na wschód, dołącza do rzeki Glass, ta zasila rzekę Beauly która zebrawszy te piękne górskie wody uchodzi poprzez Zatokę Beauly do Morza Północnego. Całe to dorzecze to magiczny teren, ale o prawdziwy zawrót głowy przyprawiają widoki w Glen Affric.


Teren ten należy do Parku Narodowego Scotland's National Nature Reserves. Park jest udostępniony do zwiedzania turystom. Wytyczone szlaki są przystosowane nawet do tego, aby poruszać się po parku samochodem. Z parkingów wchodzi się na szlaki, piesze, na których czeka na turystów wiele widoków zapierających dech w piersiach. Powiedzmy sobie szczerze, biorąc pod uwagę atrakcyjność tego terenu, turystów było bardzo niewielu. Samochodów na parkingach kilka. Cisza, spokój, porządek.


Widoki dalekie i bliskie. Ścieżki mieniące się w słońcu drobinkami miki. Ptaki przylatujące wprost pod nogi, jakby oswojone, ciekawe każdego turysty. Rzeka mieniąca się różnymi odcieniami błękitu. Spienione wodospady. Poszycie leśne rozmaite, barwne, miękkie, wręcz puszyste. Stąpa się po nim jak po wygodnym gąbkowym materacu. Paprocie, krzewinki jagód, wrzosy najróżniejszych odmian. Przedziwne porosty i mchy.


No i sosny. To one przede wszystkim tworzą niesamowity klimat tego miejsca. Prawie trzystuletnie sosny, które spotyka się na tym terenie są potomkami drzew, które porastały tę dolinę 8-10 tysięcy lat temu. Przez wiele wieków, a szczególnie w ostatnim stuleciu gatunki drzew, w tym sosen, uległy zmianie. Człowiek wycinał stare drzewa i sadził nowe. Na terenie Glen Affric uchowały się te cenne gatunki drzew porastających dawniej tzw. Lasy Kaledońskie. Od 60 lat, kiedy tereny doliny znalazły się pod zarządem Parku, prowadzona jest intensywna odnowa i regeneracja tych starych gatunków. Usuwa się całe połacie gatunków nie rodzimych i sadzi się gatunki zasiedlające to miejsce pierwotnie.


Czy może być piękniej? Pogoda dopisała nam wyjątkowo. Oczywiście była to, zwykła tutaj, zmienna pogoda. Na niebie odbywał się szkocki spektakl z najróżniejszymi chmurami w roli głównej. Przez ich niezwykłą zmienność krajobraz wokoło też zmieniał barwy i odcienie. Chodziłam tymi mieniącymi się srebrem ścieżkami i niepokoiła mnie jedna myśl - co będzie, gdy zakwitną już niedługo te wszystkie wrzosy? Przecież piękniej już być nie może...



13 komentarzy:

  1. Bułki proste ,ale idealne i piękne ,a widoki tez pierwszy sort

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ciekawy wpis. :)))

    Pozdrawiam

    nutkaciszy.blogspot.com
    truskawkowa-fiesta.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Pięknie!!!! a i bułeczki niczego sobie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bułeczki z pewnościa upiekę. Tęsknię za tą doliną i dzięki Tobie nieco tę tęsknotę ukoiłam. Życzę Ci Wisełko, żebyś tam dotrarła raz jeszcze w porze kwitnienia wrzosów, bo to wyjątkowej urody miejsce pod tym względem. Cieszę się razem z Piotrem, że się nie zawiodłaś. pozdrowienia z wietrznej krainy ;) M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Małgosiu, bardzo bym chciała jeszcze raz, a jesienią to już marzenie...
      Wracajcie, bo nudno bez Was :)

      Usuń
  5. Alez tam pieknie! Wislo - i Szkocja, i Toskania?! Fiu fiu ;)
    A buleczki bardzo mi sie podobaja, dodatek maki owsianej z pewnoscia bardzo pozytywnie wplywa na smak i strukture pieczywa.
    Pozdrawiam serdecznie!
    (Ps. Twoj blog nadal sie u mnie nie aktualizuje w zakladkach, nie mam pojecia dlaczego :( )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No rzeczywiście, nie aktualizuje się. Zacięło się w marcu i tak zostało :( Może mnie wyrzuć i dodaj jeszcze raz. Na innych blogach działam ;)
      I Szkocja, i Toskania, a w czerwcu jeszcze Wrocław i Śląsk objechałam. Należało mi się. Dawno nigdzie nie wyjeżdżałam. A życie leci...

      Usuń
    2. No wlasnie juz raz 'wyrzucilam' ;) wpisalam na nowo i nadal nic :(
      I tez nie wiem dlaczego na innych blogach dziala a u mnie nie ;( wiec ciagle cos tu przegapiam... :(
      No prosze - gdybym nadal mieszkala na Slasku, to bysmy sie minely ;)
      (bede w grudniu, ale w sprawach rodzinnych, wiec na spotkania raczej mi czasu nie starczy niestety :/ )

      Usuń
  6. Świetne bułeczki, wyglądają i na proste i na pyszne :)
    no i widoczki cudne!

    OdpowiedzUsuń
  7. Bułki wyglądają znakomicie. Zabieram przepis ze sobą :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. mniam! muszę takie zrobić! są fantastyczne!

    OdpowiedzUsuń
  9. I widoki i bułeczki zachwycające :)

    OdpowiedzUsuń